Żaneta Cwalina-Śliwowska, posłanka z Ostrołęki, mówiła z sejmowej mównicy o budowie bloku węglowego Ostrołęka C. Nazwała go „pomnikiem niegospodarności PiS” i domagała się wyjaśnienia, dlaczego inwestycję prowadzono, choć jej zdaniem od początku było wiadomo, że nie ma ekonomicznego sensu.
„Jako lokalna patriotka wskażę Ostrołękę C”
Posłanka zaczęła od przekornej propozycji: gdyby dziś ogłosić plebiscyt na pomnik niegospodarności poprzedniej władzy, kandydatów byłoby wielu. Wymieniła sprzedaż Lotosu, projekt Olefiny i sytuację w Policach.
– Ale ja jako lokalna patriotka wskażę blok węglowy Ostrołęka C – powiedziała.
Przypomniała, że mieszkańcy przez długi czas obserwowali budowę i słyszeli zapowiedzi rozwoju gospodarczego regionu oraz nowych miejsc pracy. – A widzieliśmy dwa pylony elektrowni, zwane u nas dwoma wieżami Kaczyńskiego, które trzeba było zburzyć – mówiła.
Cwalina-Śliwowska podkreślała, że elektrownia nie wyprodukowała ani jednej kilowatogodziny prądu. Jej zdaniem wiele wątpliwości budzi też sposób, w jaki projekt zakończono. – To wszystko trzeba wyjaśnić, bo Ostrołęczanie zasługują na to, żeby poznać prawdę. Jakie były przyczyny? Jak można było jechać na ścianę, kiedy wiadomo było, że to się ekonomicznie nie zepnie? – pytała z mównicy.
Śledztwo i zatrzymania
Wystąpienie zbiegło się w czasie z nowymi działaniami w śledztwie dotyczącym Ostrołęki C. W środę agenci CBA, na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, zatrzymali 25 osób, a przeszukania prowadzono w 30 miejscach w 11 województwach. Według Radia Zet zarzuty usłyszeli m.in. Grzegorz K., były wiceprezes Energi, oraz były poseł PiS Jacek K. Prokuratura nie wnioskowała o ich areszt, lecz o kaucje po 150 tys. zł. Szczegóły zarzutów śledczy mają przedstawić na piątkowej konferencji prasowej.



fot. eostroleka.life






2
3
14