eostroleka.life
Ostrołęka,

Kolejna kompromitacja Andrzeja Kani: Poseł PO wyśmiany w Sejmie

REKLAMA
zdjecie 9747
zdjecie 9747
fot. eostroleka.life fot. eostroleka.life
REKLAMA
W środę w Sejmie odbyła się debata na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski w kontekście wstrzymania przez Energę budowy nowego bloku elektrowni w Ostrołęce. O informację bieżącą rządu w tej sprawie wystąpił poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.

Debata rozpoczęła się od wystąpienia ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Minister mówił m.in., że nowy blok ostrołęckiej elektrowni to lokalna inwestycja, która w kontekście innych inwestycji energetycznych realizowanych przez państwo nie ma racji bytu.

Wystąpienie ministra skarbu, przekreślające właściwie budowę nowej elektrowni węglowej w Ostrołęce, najwyraźniej podobało się ostrołęckiemu posłowi Platformy Obywatelskiej - Andrzejowi Kani.

- Po wystąpieniu Budzanowskiego Kania zaczął bić brawo i krzyczeć w moją stronę: „Posłuchaj mądrego człowieka” - relacjonował nam zachowanie parlamentarzysty PO poseł Arkadiusz Czartoryski.

Ale na tym Kania nie skończył i postanowił zabrać głos na mównicy sejmowej, z której za wstrzymanie budowy przez Energę obwinił... Prawo i Sprawiedliwość. Na te słowa Kani część sali sejmowej zajmowana przez opozycję odpowiedziała głośnym śmiechem. Poseł partii rządzącej podczas swojego wystąpienia był na dodatek wyraźnie rozemocjonowany - podnosił głos i nieustannie gestykulował.

- Chyba Andrzej Kania zapomniał, że zwalanie wszystkiego na PiS już dawno przestało być śmieszne. To co mówił było raczej tragikomiczne. Na tę farsę część sali zareagowała zresztą głośnym śmiechem. I słusznie, no bo jak inaczej można taką wypowiedź potraktować? Wcześniej minister przyznaje, że decyzja o wstrzymaniu budowy zapadła na szczeblu rządowym, a po chwili poseł partii rządzącej wychodzi i opowiada, że to wina PiS - skomentował wystąpienie Czartoryski.
zdjecie 9747
Kalendarz imprez
wrzesień 2026
PnWtŚrCzPtSoNd
 31 dk1 dk2 dk3 dk4 dk5 dk6
dk7 dk8 dk9 dk10 dk11 dk12 dk13
dk14 dk15 dk16 dk17  18 dk19 dk20
 21  22  23  24  25 dk26 dk27
 28  29  30  1  2  3  4
×