Budowane w Ostrołęce centrum przesiadkowe będzie miało podziemne miejsce schronienia dla około 200 osób. Wiceprezydent Stanisław Kubeł wyjaśniał na sesji Rady Miasta, skąd wziął się ten pomysł i jak będzie wykorzystywane to pomieszczenie na co dzień.
Jak tłumaczył wiceprezydent, miasto miało dylemat. W czasie, gdy przygotowywano już dokumentację centrum przesiadkowego, pojawiły się nowe przepisy dotyczące ukryć i miejsc schronienia. Wcześniej, składając wniosek o dofinansowanie, nie zakładano budowy takiego obiektu.
– Mogliśmy zgodnie z prawem dokończyć dokumentację i zrobić centrum przesiadkowe bez miejsc schronienia, ale uznaliśmy po konsultacji z PARP, że spróbujemy do środków unijnych dołożyć właśnie to miejsce schronienia – mówił Kubeł.

W Ostrołęce powstaje centrum przesiadkowe. A co z terenem po dworcu PKS?
W Ostrołęce trwa budowa nowego centrum przesiadkowego przy ul. Piłsudskiego. Gdy zostanie otwarte, autobusy przeniosą się w nowe miejsce, a do zagospodarowania zostanie teren obecnego dworca PKS przy…
Zdaniem wiceprezydenta to rozwiązanie uzasadnione, bo na dworcu zawsze przebywa określona liczba ludzi. Miasto zakłada, że w podziemiach schronienie znajdzie około 200 osób. Cała część będzie ukryta pod ziemią i zabetonowana. Stąd głębokie wykopy, które mieszkańcy mogą już oglądać na placu budowy przy ul. Piłsudskiego.
Na co dzień rowery
Aby PARP zaakceptował pomysł, podziemne pomieszczenie musiało mieć też funkcję na czas pokoju, związaną z działalnością dworca. Miasto zdecydowało się na stację rowerową.
– Osoby będą mogły przyjeżdżać rowerami na dworzec, zostawiać te rowery, które będą zabezpieczone, i potem je odbierać – wyjaśniał Kubeł. Dodał, że w pomieszczeniu może powstać także wypożyczalnia rowerów.
Centrum przesiadkowe powstaje w miejscu dawnej pływalni przy ul. Piłsudskiego. Umowę z ostrołęcką firmą Solid Eko Budowa miasto podpisało na początku października. Inwestycja kosztuje 17,43 mln zł, a wykonawca ma na nią 12 miesięcy.



fot. wizualizacja








1
5
12
26