Marcin Możdżonek, polityk Konfederacji, spotkał się z mieszkańcami Ostrołęki. Rozmowa dotyczyła m.in. przyszłych wyborów parlamentarnych i możliwych koalicji. Możdżonek otwarcie mówił, że jego zdaniem po wyborach Konfederacja powinna wejść do rządu.
Możdżonek to były reprezentant Polski w siatkówce i mistrz świata z 2014 roku. Jest prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej i radnym Olsztyna, a w 2025 roku wstąpił do Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, która współtworzy Konfederację.
„Jesteśmy gotowi do współpracy, ale merytorycznej”
Możdżonek przekonywał, że nastroje społeczne sprzyjają prawicy. Jak mówił, powołując się na sondaże, partie prawej strony sceny politycznej mają obecnie łącznie około 52–53 proc. poparcia. Zastrzegł jednak, że zbudowanie z tego rządu wymaga jeszcze pracy.
Wymienił postulaty, z którymi Konfederacja chciałaby wejść do ewentualnej koalicji: deregulację, poprawę systemu edukacji oraz odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa tam, gdzie to możliwe. Mówił też o potrzebie skończenia z „prymitywnym partyjniactwem”.
Możdżonek przyznał, że Konfederacja nie będzie miała samodzielnej większości, ale z „pakietem kontrolnym” mogłaby pilnować ważnych procesów. Jego zdaniem udział w rządzie to kwestia wiarygodności.
– To jest moje zdanie: stoję na stanowisku, że po tych wyborach powinniśmy wejść do rządu. Dlaczego? Bo jeżeli tego nie zrobimy, możemy stracić wiarygodność. A wiarygodność to w polityce najważniejsza i najbardziej pożądana cecha – mówił.
O Morawieckim, Kaczyńskim i Braunie
Polityk Konfederacji jako przykład utraty wiarygodności podał Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem były premier po odejściu z PiS krytykuje to, co sam wcześniej robił i podpisywał, a jego poparcie w sondażach spada. Możdżonek przewiduje, że wyborcy Morawieckiego wrócą do PiS.
Ocenił też, że Koalicja Obywatelska pójdzie do wyborów na wspólnej liście z Lewicą, PSL i politykami z ugrupowania Szymona Hołowni. Według jego wyliczeń na podstawie sondaży dałoby to około 212–218 mandatów, czyli wciąż za mało do większości.
Możdżonek zadeklarował, że nie wyklucza współpracy z żadną partią, ale trudno byłoby mu rozmawiać z liderami, którzy jego zdaniem stracili wiarygodność. Wymienił Morawieckiego, któremu zarzucił zamykanie lasów i cmentarzy w czasie pandemii oraz Jarosława Kaczyńskiego, krytykując jego zmiany w prawie łowieckim i tzw. piątkę dla zwierząt.
Odniósł się też do Grzegorza Brauna. Zaznaczył, że nie popiera „polityki happeningowej”, ale nie można wykluczać ponad miliona ludzi, którzy chcą na Brauna głosować.
Zdaniem Możdżonka realny jest prawicowy pakt senacki. Jak mówił, prezydent początkowo był do niego sceptyczny, ale zmienił zdanie. Według jego szacunków wspólny start mógłby dać prawicy nawet 65 mandatów w Senacie, a bez porozumienia około 42.
„Czy w ogóle warto w Polsce mieszkać?”
Podczas spotkania głos zabrali też mieszkańcy. Jeden z uczestników mówił o poczuciu, że swoboda obywateli jest stopniowo ograniczana. Jako przykłady podał m.in. ograniczenia prędkości na drogach, zwężanie jezdni w miastach, które jego zdaniem ma zniechęcać do jeżdżenia samochodem, oraz kwestie cenzury i przepisów o mowie nienawiści. Zastanawiał się, czy w ogóle warto mieszkać w Polsce.
Możdżonek odpowiedział jednoznacznie, że warto. Opowiadał, że przez lata podróżował po całym świecie i mieszkał za granicą.
– My naprawdę mieszkamy w cudownym kraju. Jest czysto, jest bezpiecznie, można się tu rozwijać, można się uczyć, założyć rodzinę, dobrze żyć – przekonywał.
W spotkaniu wzięli też udział lokalni działacze Konfederacji - Kamil Piórkowski i Antoni Śniadach.












1
5
12
26