Zarzuty nadużycia zaufania i wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach usłyszało 25 byłych członków zarządów i rad nadzorczych spółek Energa, Enea oraz Elektrownia Ostrołęka. Według prokuratury przez decyzje w sprawie budowy węglowego bloku Ostrołęka C spółki straciły ponad miliard złotych. Nikt z podejrzanych nie przyznał się do winy. Szczegóły przedstawiono w piątek na konferencji prasowej w Białymstoku.
Za co są zarzuty?
Prokurator Zbigniew Szpiczko z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku przypomniał, czego dotyczy śledztwo. Pierwszy wątek obejmuje okres od grudnia 2018 do kwietnia 2019 roku. Zdaniem śledczych członkowie zarządów i rad nadzorczych trzech spółek zgodzili się, m.in. w drodze uchwał, by Elektrownia Ostrołęka wydała generalnemu wykonawcy polecenie rozpoczęcia prac. Wykonawcą było konsorcjum GE Power i Alstom Power Systems.
Jak mówił prokurator, z dostępnych wtedy dokumentów wynikało, że projekt warty ponad 6 mld 23 mln zł nie miał ustalonego modelu ani struktury finansowania. Nie zapewniono też pieniędzy na jego realizację. Ostatecznie z inwestycji zrezygnowano właśnie z powodu braku finansowania, a spółki poniosły szkodę w wysokości ponad 1 mld 27 mln zł.
Drugi wątek dotyczy okresu od września do grudnia 2018 roku. Władze spółek miały zgodzić się na udział Elektrowni Ostrołęka w aukcji rynku mocy, przeprowadzonej przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. W efekcie elektrownia podpisała umowę mocową. Zobowiązała się w niej do utrzymywania gotowości do dostarczania energii przez 15 lat, począwszy od 1 stycznia 2023 roku. Według prokuratury już wtedy było wiadomo, że elektrownia nie wywiąże się z umowy, bo nie miała zapewnionego finansowania. Naraziło to spółkę na kary umowne w wysokości ponad 77 mln 880 tys. zł.
Prokurator podkreślił, że to obecnie jedyne kierunki śledztwa i inne wątki nie są badane.
Od zawiadomienia NIK do opinii biegłych
Śledczy zaczęli badać sprawę w 2022 roku. Zawiadomienia o przestępstwie złożyli m.in. Adam Szłapka i Najwyższa Izba Kontroli. Kluczowe znaczenie miało wystąpienie pokontrolne NIK. Izba uznała za niegospodarne wydanie polecenia rozpoczęcia prac bez zapewnionego finansowania i oszacowała straty na ponad miliard złotych.
W grudniu 2023 roku prokuratura zleciła opinię biegłym z zakresu finansów przedsiębiorstw i rynków finansowych. Na ich wniosek do zespołu dołączyli także specjaliści od energetyki. Kompleksową opinię prokuratura otrzymała w marcu 2026 roku.
– Opinia i kalkulacje sporządzone przez Najwyższą Izbę Kontroli co do zasady są zgodne – mówił prokurator Szpiczko. Jak wyjaśnił, zarówno NIK, jak i biegli widzą tę samą przyczynę strat, czyli brak finansowania inwestycji. Różnice wynikają tylko z metodologii i dotyczą wyliczenia wysokości szkody, choć w obu przypadkach przekracza ona miliard złotych.
„Niespotykana skala” akcji CBA
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, opisał przebieg operacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zatrzymano 25 osób: 21 mężczyzn i 4 kobiety. Funkcjonariusze weszli jednocześnie do 30 miejsc w 11 województwach.
Jak tłumaczył rzecznik, akcję poprzedziło ustalenie miejsc zamieszkania i pobytu wszystkich osób. Chodziło o to, by nie mogły się ze sobą skontaktować, ostrzec ani uzgodnić wersji wydarzeń. Po przeszukaniach i zabezpieczeniu dowodów zatrzymanych przewieziono do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. – Śledztwo jest potężne, na niespotykaną do tej pory skalę – podkreślił Dobrzyński.
Poręczenia do 500 tys. zł, nikt nie trafił do aresztu
Podejrzani usłyszeli zarzuty z art. 296 Kodeksu karnego. Pierwszy dotyczy nadużycia zaufania i wyrządzenia szkody w wielkich rozmiarach, czyli ponad 1 mld 27 mln zł. Grozi za to od roku do 10 lat więzienia. Drugi dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody w związku z umową mocową. Za to grozi do 3 lat więzienia.
Część podejrzanych odmówiła składania wyjaśnień, część je złożyła. Nikt nie przyznał się do winy.
Wobec nikogo nie zastosowano aresztu. Prokuratura zdecydowała o środkach wolnościowych: poręczeniach majątkowych od 30 tys. do 500 tys. zł oraz dozorach policji. Podejrzani nie mogą się kontaktować ze współpodejrzanymi i świadkami, a o wyjeździe na dłużej niż 14 dni muszą zawiadomić. Dostali też zakaz zasiadania w zarządach i radach nadzorczych spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa.
Wasze opinie
STOP HEJT. Twoje zdanie jest ważne, ale nie może ranić innych.
Zastanów się, zanim dodasz komentarz
~Gk, 12:25 06-11-2026, 100%
Wg mnie skończy sie na niczym, jak kary uokiku dawane wiecie komu... Nigdy nie slyszalem, aby te kary byly prawomocnie zasądzone. Jezeli sie myle to prosze poprawcie mnie.
~Antykomuch, 13:13 06-11-2026, 27%
@~Gk
Ależ to musiało zaboleć. Karol Nawrocki zaliczył właśnie kolejną lekcję politycznej rzeczywistości. Pojechał do Trenczyna zapewne przekonany, że jako wielki reprezentant Polski będzie rozdawał karty. Tymczasem Ursula von der Leyen pokazała mu, że europejska polityka to nie konkurs na najgłośniejsze przemówienie i najbardziej nadętą minę.
Szefowa Komisji Europejskiej wycofała się ze wspólnej konferencji z Nawrockim, dając jasny sygnał, że nie zamierza uwiarygadniać jego postawy w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Co więcej, zrobiła to w geście poparcia dla rządu Donalda Tuska. Trudno o bardziej czytelny komunikat. Europa doskonale widzi, kto w Polsce próbuje przywracać porządek prawny, a kto dokłada rękę do pogłębiania kryzysu. I gdzie teraz są te wszystkie opowieści o wielkim autorytecie Nawrockiego, jego międzynarodowych kontaktach i rzekomo wyjątkowej pozycji? Gdzie ta słynna ofensywa dyplomatyczna? Gdzie szacunek, którym tak chętnie chwali się jego otoczenie? Została brutalnie zderzona z rzeczywistością. Można sobie urządzać patriotyczne przemówienia, stroić groźne miny i pouczać wszystkich dookoła, ale za granicą nikt nie ma obowiązku traktować politycznej bufonady jak poważnej polityki.
Najbardziej ironiczne jest to, że człowiek, który tak chętnie próbuje pouczać polski rząd o patriotyzmie i interesie narodowym, sam staje się obciążeniem dla międzynarodowej pozycji Polski. Zamiast wzmacniać państwo, kompromituje urząd, który sprawuje. Zamiast budować mosty, dokłada kolejne cegły do muru własnej izolacji. Panie Nawrocki, Europa nie musi podzielać pańskich ambicji tylko dlatego, że pan uważa się za kogoś wyjątkowego. Tutaj nie wystarczy pokazać muskułów, wygłosić kilka patriotycznych frazesów i obrazić się na rzeczywistość. Trzeba jeszcze mieć coś do zaoferowania.
Donald Tusk jest partnerem, z którym Europa rozmawia. Nawrocki coraz bardziej przypomina polityczny problem, od którego europejscy przywódcy wolą trzymać dystans. I to jest chyba najbardziej bolesna część tej historii.
Piotrek K
~con Donek do Wronek, 13:23 06-11-2026, 69%
@~Antykomuch
Wy KOmuchy jesteście agresywni i chamscy ale i bezdennie głupi.
~dsa, 14:13 06-11-2026, 39%
@~con Donek do Wronek
komucha to masz tylko w tym swoim uposledzonym zakutym łbie. cały czas pyrczenie komuchy i ubecja , niemce i ruskie.
Jest rok 2026, a wy dalej głupi.
~tępiciel lemingów, 14:32 06-11-2026, 86%
@~Antykomuch
Ursula von der Leyen zrezygnowała ze wspólnej konferencji z prezydentem Karolem Nawrockim, a następnie udała się na spotkanie z Donaldem Tuskiem. Tłumaczenie tego gestu potrzebą okazania poparcia Tuskowi brzmi osobliwie. Przecież jej polityczna przychylność wobec niego od dawna nie jest tajemnicą. Nie trzeba odwoływać konferencji prasowej, żeby demonstrować coś, co wszyscy już wiedzą.
Znacznie ważniejsze jest pytanie, dlaczego przewodnicząca Komisji Europejskiej nie stanęła twarzą w twarz z prezydentem Polski i nie podjęła publicznej rozmowy o konsekwencjach polityki unijnych instytucji wobec naszego państwa. Bo łatwo wygłaszać pouczenia o praworządności z brukselskiej mównicy. Znacznie trudniej odpowiadać na pytania o własną odpowiedzialność za skutki podejmowanych decyzji.
Von der Leyen nie musiała zgadzać się z Nawrockim. Powinna jednak być gotowa do konfrontacji z jego argumentami. Pojechała spotkać się z politykiem, którego popiera. Nie stanęła do publicznej rozmowy z prezydentem, który mógłby postawić jej niewygodne pytania.
I tu kończą się wygodne deklaracje o europejskich wartościach, a zaczyna pytanie o odpowiedzialność. Bo praworządność, której strażnicy nie chcą publicznie odpowiadać na pytania o własne decyzje, zaczyna przypominać nie zasadę obowiązującą wszystkich, lecz instrument politycznej władzy.
~dasds, 14:43 06-11-2026, 29%
@~tępiciel lemingów
prezydent w polsce nie kształtuje żadnej polityki miedzynarodowej według swojego widzimisie.
~tępiciel lemingów, 15:03 06-11-2026, 65%
@~dasds
Prezydent reprezentuje Polskę poza granicami kraju. Szefowa Komisji Europejskiej nie została wybrana przez wyborców.
~Ckc, 15:16 06-11-2026, 30%
@~tępiciel lemingów
Reprezentuje tzn ma gadać co mu tusk i sikorski karzą, dobrze ze chociaz nie zlał tej urszuli.
~tępiciel lemingów, 18:53 06-11-2026, 80%
@~Ckc
Ursula wspiera zamach na TK.
Gość, 21:02 06-11-2026, 100%
@~dsa
Czytam od wczorajszego wieczora, jak to Ursula Von der Leyen w jakiś sposób ukarała Nawrockiego i nie chciała z nim wyjść na konferencję prasową. WP napisało, że to "mocny sygnał z Brukseli". Onet, że "Von der Leyen wycofała się z konferencji z Nawrockim. Poszło o Tuska", Super Express: "Mocny sygnał z Brukseli. Von der Leyen pokazała, po czyjej jest stronie w sporze o TK". A ja Wam piszę, że tak działa niemiecki parasol osłonowy w Polsce. I już tłumaczę.
Ona po prostu uciekła. Uciekła jak szczur przed ewentualnymi pytaniami dziennikarzy, którzy konfrontowaliby ją z jej własnymi słowami w zakresie praworządności. Karol Nawrocki przygotował się tam na wojnę. Wiecie, że wziął ze sobą przedstawicieli całej opozycji? Był Bosak, Błaszczak, Horała. Siedzą tuż za nim. Na tym szczeblu takie rzeczy nie umykają.
W porę połapano się, że Nawrocki zostawił na nią pułapkę. Padłoby na konferencji pytanie o sytuację w Polsce. Karol mówi - ja mam ze sobą przedstawicieli całej sceny politycznej w Polsce i w tej sprawie mówimy jednym głosem - to jest zamach stanu. A Pani kogo ma? Co by powiedziała? Że Donald musi dociągnąć niemieckie sprawy w Polen? A co Wy myślicie, że jej tam nie opowiedzieli, jak Karol zaprosił Donalda do pałacu na RBN i ekipa sprzątająca miała wolnego tego wieczora, bo pozamiatał nim jak ścierą? To jest kompromitacja i ucieczka Ursuli. Zrobiła to wobec czterech prezydentów. To afront. Zobaczcie, jak oni tam się boją. Jak to wisi na włosku.
A jak Wam to przedstawiono tu na miejscu w niemieckich mediach osłonowych? Jakby go ukarała. No wielka pani Ursula nie wyszła na konferencję! Izolowany prezydent Polski! Czekajcie, aż posłuchacie ekspertów w szczujniach. To dopiero będzie odjazd.
Uczmy się polityki. Uczmy wszyscy, bo takim narodem, który widzi, rozpoznaje i rozumie zasady gry, strasznie ciężko manipulować, nawet jakbyś miał wszystkie gazety, portale i telewizje w Polsce.
~con Donek do Wronek, 12:27 06-11-2026, 87%
Za rok POsadzimy za kraty tych co nas obecnie zadłużają półtora miliarda dziennie !!!! a pieniędzy nie ma na nic! ffirmy padają, szpitale zamykają, ludzi zwalniają !!! Aktualnie panująca sitwa zadłuża nas na jedną taką elektrownie dziennie !!! jak by POstKOmuchy nie donosiły do Brukseli i nie błagały o sankcje dla Polski i Polaków - to nie było by ŻADNEJ straty tylko zyski...ja wiem że KOmuchy i ich wyznawcy tego nie zrozumieją ale normalni ludzie zrozumieją.
~Patr, 13:14 06-11-2026, 79%
@~con Donek do Wronek
Za rok zlodzie muszą diefziec
~sdgdsg, 14:07 06-11-2026, 25%
@~con Donek do Wronek
psychiatryk juz niedaleko ulungu
Serwis eostroleka.life nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.